Słodki koniec dnia - OGLĄDAJ ONLINE

JĘZYK POLSKI NAPISY ENG
Słodki koniec dnia

Słodki koniec dnia

92 Min.PG
Twoja ocena: 0
3.3 4 głosy
Komentowanie wyłączone.

Opis

Ciekawy polski film

Obawy związane z imigracją, terroryzmem i nacjonalizmem są tematem przewodnim wielu prac w tym roku. Prawdopodobnie żaden z filmów nie porusza tak złożonych zagadnień w tak potężny, ale okrężny sposób. Mówimy o filmie „Dolce Fine Giornata (Słodki koniec dnia)” Jacka Borcucha. Zagrają w nim gwiazdy polskiego kina. Między innymi Krystyna Janda jako sławna poetka, która prowadzi godne pozazdroszczenia życie na emeryturze. Oczywiście pod toskańskim słońcem gwałtownie łamie się, gdy jej „artystyczna licencja” w publicznym wystąpieniu wydaje się akceptować zamachowców-samobójców.

W tym bardzo europejskim podejściu do różnych tematów z gorącymi przyciskami brakuje łatwych do zamknięcia elementów, które ułatwiają marketing. Ale jest to świetna piąta funkcja dla aktora, który został autorką Borcucha. Tak samo dobry, ale bardzo różniący się od doskonałego nastoletniego punkowego retrospektywa z 2009 roku „All That I Love”. Dystrybutorzy specjalni mogą teraz chcieć wejść na pokład swojego pociągu. Jako kolejny film czy dwa takie silne mogą uczynić go tak znaczącym nazwiskiem artysty, jak rodak Paweł Pawlikowski.

Czy faktycznie będzie taki słodki?

Wszyscy są zszokowani wiadomościami o zamachowcu-samobójcy, który uderza w zatłoczone miejsce turystyczne w Rzymie. Zabeira przy tym niezliczone życie. Wkrótce potem Marie przyjmuje lokalną nagrodę w ratuszu, wykorzystując tę ​​okazję, by przedstawić namiętną, ale nieco podżegającą quasi-polityczną mowę. Jej intencją może być promowanie (lub chęć) pokoju, ale jej instynkty literackie powodują, że jej retoryka jest zniekształcona. Co sprawia, że ​​wydaje się, że oklaskuje terrorystów jako nową formę „sztuki”. Najbardziej wątpliwe cytaty brzmią wirusowo, powszechne wstrząsy są natychmiastowe. Marie tylko wzmaga swój nagły parias, odmawiając wyjaśnienia tego, co „naprawdę” miała na myśli. Konsekwencje nie są jednak tak łatwe do uniknięcia dla niej samej . Nie może ich uniknąć także Nazeer, którego etniczne korzenie również teraz zachęcają do otwartej wrogości.

„Dolce Fine Giornata” może być polskim filmem o obcokrajowcach zanurzonych we Włoszech. Ale jeśli już, to wydaje się niemal w stylu francuskim. Mianowicie: mieszanka intelektualnego przekomarzania się, nie do końca wyjaśnionych relacji, komedii osobistych przeciwników i dramatycznego (ale nie melodramatycznego) napięcia. Wydaje się mieć duży wpływ na ekskluzywne kino galijskie ostatnich kilku dekad. Marie jest nawet karana, gdy mówi się, że znalazła się w nowym Michelu Houellebecqu, magnesie raczej kontrowersji niż adoracji.

No to słodki koniec dnia?

Nie ma w tym nic złego ani sposobu, w jaki Borcuch i współautor Szczepan Twardoch malują wszystkie istotne kwestie i główne postacie w odcieniach moralnej dwuznaczności. Nie ma prostych odpowiedzi, a wyświetlane zachowania można oglądać pod różnymi kątami, nawet w ich najbardziej ekstremalnych warunkach. Szef policji jest uprzejmym typem konserwatywnej nemezis dla liberalnej nosicielki Marie. Jednak w konfrontacji, która kończy film, zdajemy sobie z tego sprawę – być może nawet dla nas – skutecznie przekształciła się w „złego faceta”.

To zakończenie przychodzi niewątpliwie zbyt ciężko i pociągając wizualnie. Ale poza tym „Dolce Fine Giordana” jest znakomicie wykonana na wszystkich poziomach, równowaga swobodnego i eleganckiego rozciągania się od struktury narracji do często trzymanej w ręku (ale nadal przystojnej) kamery Michała Dymka i zapraszającego charakteru otoczenia (zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz). Występy są doskonale dostrojone, a Janda bez trudu przekonuje jako skomplikowany, hojny, ale nie zawsze sympatyczny umysł, którego hedonistyczne apetyty nie mają już wymówki młodości. (Nie możesz jednak obwiniać Marii za Nazeer, jednak de Moor czyni go potężnym człowiekiem, któremu można się oprzeć.)

Podczas gdy oryginalny wynik Daniela Blooma zapewnia subtelniejsze akcentowanie, był to inspirujący wybór, aby włączyć niektóre pre-rockowe przeboje, zwłaszcza Sinatrę śpiewającą „To był bardzo dobry rok” – klasyczny popowy wyraz tego jesiennego samozadowolenia, który Maria Linde może mieć równie dobrze zrujnowana dla siebie.

Słodki koniec dnia
Słodki koniec dnia
Słodki koniec dnia
Słodki koniec dnia
Słodki koniec dnia
Słodki koniec dnia
Słodki koniec dnia
Oryginalny tytuł Dolce Fine Giornata
Ranking IMDb 6.6 79 głosów
Ranking TMDb 6.9 4 głosów
Udostępniono18

Tytuły, które mogą Cię zainteresować

Gwiazdka (Stargirl) 2020
Nowe oblicze Greya
The Lodge 2019
Nie ma nas w domu
Bajecznie bogaci Azjaci
Szczygieł 2019
Królowie Zbrodni 2019
Ptak, który zwiastował trzęsienie ziemi
Pięciu braci 2020
Deerskin
Ciche miejsce 2
Oficer i szpieg (J’accuse) 2019