Wataha: Sezon 2

Oct. 15, 2017
Twoja ocena: 0
5 1 głos

Gdzie oglądać Wataha sezon 2 online?

Twórcom serii udało się osiągnąć coś niesamowitego. Z jednej strony poprawili niektóre błędy pierwszego sezonu, z drugiej zrobili dużo więcej gaf. Zespół był początkowo bardzo ciekawą, wciągającą produkcją, gdzieś pośrodku. Potem zaczęły działać kosmiczne absurdy fabuły, brak logiki i konsekwencji w działaniu. Wataha sezon 2 idealnie się wpasowała w klimat. Drugi sezon polskiej serii debiutuje jednocześnie w 19 krajach, co pokazuje skalę jej sukcesu. Osadzona na granicy Unii Europejskiej, z pięknie sfilmowanymi tajemniczymi polskimi górami to nowa jakość w polskim kinie. Intrygujące postacie, niekonwencjonalny scenariusz i – co ważne – polska specyfika nadają mu wyjątkowe walory, które doceniły świat.

Smutne było to, że pisarze spieszyli się do stworzenia wielopiętrowego skandalu, który po dokładnym zbadaniu nie miał sensu. Nie byli nawet w stanie rozwiązać tajemnicy. Widz pozostał z poczuciem, że nie wie, o co w tym wszystkim chodzi. Nie dziwię się, że HBO tak naprawdę nie chciał kręcić drugiego sezonu. Seria została jednak stworzona i ma znacznie lepszą historię. Kontynuuje niektóre historie z przeszłości, dodaje nowe, ale generalnie trzyma się – choć czasami oczywiście – dobrego słowa – przysłowiowego stosu. Po drugie, ponieważ wcześniej dręczyli widza nadmiarem tajemnic, tym razem twórcy często traktują go jako idiotę i wyjaśniają wszystko, aby nikt niczego nie zgubił.

Podejrzewam, że w pewnym momencie twórcy nie porzucą silnego nacisku na imigrację w kontekście debaty politycznej, która odbywa się w Polsce. Zastanawiam się, czy wpłynie to tylko na imigrację Ukraińców w Polsce za milion dolarów (nawiasem mówiąc pokazuje, że jesteśmy najbardziej otwartym krajem dla imigrantów w Europie), czy może środek ciężkości zostanie zredukowany do problemu imigracji z Afryki.

Sezon drugi dużo lepszy niż pierwszy

Nie wspominając już o tym, że kiedy w końcu dowiemy się, co dokładnie wydarzyło się w pierwszym sezonie, okazuje się, że zęby są tak banalne. Drugi sezon Watahy wydaje mi się trochę siłą. O pierwszej serii można powiedzieć wiele złych wieści, ale wciąż miały jakieś ambicje, było życie i energia. Tu go nie ma, wiele scen zostało odpartych: nawet ostateczne spotkanie dwóch zaprzysiężonych wrogów wywołuje tylko obojętność. Niewiele jest satysfakcjonujących wątków, a ty możesz mieć najwięcej pretensji do zakończenia stosunków między Rebrową a jego Ukraińcem ukrywającym się w jego domku. Motyw, gdy dziękuje mu w naturze, jest jak tanie porno, w którym mechanik coś naprawia, a kobieta może „zapłacić” tylko jednym sposobem.

Chciałbym jednak podkreślić dramat wielu Ukraińców w Polsce. Oglądałem na festiwalu jedną z głównych nagród, trzęsący się krótki film Piotra Domalewskiego (zwycięzca Złotego Lwa za „Cichą noc”), „60 kilogramów niczego”. W niecodziennej pracy widać, jak wygląda ciemna strona stosunków między polskimi pracodawcami a Ukraińcami. „Wataha” to rewelacyjna seria, która może popularyzować to, co Domalewski pokazał w ścisłym stylu. Daję tej serii ogromną pożyczkę zaufania.

Dużym problemem są także aktorzy. Leszka Lichoty w roli Rebrowa czy Andrzeja Zielińskiego jako dowódcy Markowskiego nie można winić. Utrzymują poziom swoich poprzednich występów z pierwszego sezonu. W tym celu Aleksandra Popławska stawia niemal każdą scenę, zwłaszcza gdy krzyczy na kogoś, kto jest niezwykle nienaturalny.

Ciekawa obsada

Wielka szkoda, bo jej postać ma wielki potencjał. Taroko, wyrzuty sumienia, prokurator Dobosz tak desperacko chce naprawić błędy przeszłości, że zawsze popełnia nowe. Jest sucha, nawet sprytna, a jednocześnie nie jest zblazowanym urzędnikiem, zależy od osiągnięcia prawdy i osiągnięcia sprawiedliwości. Było dużo miejsca do popisu, ale niestety nie udało się.

Jacek Lenartowicz jako Łuczak też nie może tego zrobić, ale trudno ocenić, czy to jego wina, czy fatalne dialogi, które scenarzyści wkładają do ust. Problemy aktorów są zresztą kolejnym potwierdzeniem często nieostrożnego kierunku, co oznacza, że ​​przy założeniu silnych scen nie brzmi to całkowicie.

Drugi sezon Watahy wciąż wygląda całkiem nieźle. Czasami patrząc w dal na kilkadziesiąt sekund, nie stracisz wiele. Ogromna zaleta klimatu, którą tworzą piękna, romantyczna muzyka, a przede wszystkim fantastyczne zdjęcia Bieszczadów. Jest wiele zapierających dech w piersiach widoków, które sprawiają, że osoba chce zapakować plecak i natychmiast wyruszyć w podróż. Twórcy doskonale wiedzą, że jest to ich największy atut i dlatego używają go, kiedy tylko mogą.

Udostępniono1
×
Życzymy miłego seansu!